Większość firm w internecie niemal błaga o Twoje pieniądze. Zrobią absolutnie wszystko, żeby dobrać się do Twojego portfela. Obiecają Ci "rabat życia", powiedzą, że ich produkt jest "dla każdego", "najtańszy", a na koniec prawdopodobnie dorzucą informację, że ich farba leczy zakola. Znasz ten ugrzeczniony, marketingowy bełkot.
W Andrewex Garden gramy w inną grę. Jesteśmy rzemieślniczą fabryką pracującą z litym drewnie. Wkładamy w nasze produkty mnóstwo serca, inżynierii i – bądźmy do bólu szczerzy – kategorycznie NIE jesteśmy dla każdego. Wolimy pracować wyłącznie z ludźmi, którzy rozumieją naszą technologiczną filozofię.
Zaoszczędźmy sobie nawzajem czas. Zagrajmy w otwarte karty. Powinieneś natychmiast zamknąć tę stronę i pojechać po paletę desek do najbliższego dyskontu budowlanego, jeśli pasujesz do choć jednego z poniższych profili:
1. Twoim ukrytym hobby jest wdychanie pyłu w letnie weekendy
Są ludzie, których relaksuje domowy masochizm. Uwielbiają ten moment, gdy przychodzi słoneczna majówka, a oni mogą założyć brudne spodnie robocze, maskę przeciwpyłową i przez dwa pełne weekendy zrywać łuszczącą się płatami farbę ze swojego płotu. I tak co roku. To ich sposób na zen i ucieczkę od teściowej.
Jeśli to Twoje hobby, nasze produkty totalnie zepsują Ci zabawę.
Nasze drewno jest suszone komorowo do stabilnych 15% wilgotności. Jego puste, suche pory piją impregnat jak gąbka, a ponieważ w rdzeniu nie ma uwięzionej wody, letnie słońce nie ma czego odparowywać od środka. Co to oznacza w praktyce? Ciśnienie pary wodnej nie rozsadza powłoki. Nasza farba nie odpada płatami. Z naszym drewnem będziesz musiał (o zgrozo) po prostu usiąść na tarasie, wypić zimne piwo i patrzeć na nieskazitelny płot. Co kilka lat umyjesz go wężem ogrodowym i nałożysz warstwę odświeżającą bez grama szlifowania.
Zanudzisz się z nami na śmierć. Odbierzemy Ci całe hobby.
2. W przeglądarce używasz tylko filtra "Cena: Od najniższej"
Zdejmijmy rękawice: jesteśmy drodzy na starcie. Zauważalnie drożsi niż sterta mokrych, zielonkawych desek w markecie z materiałami budowlanymi. Nie zamierzamy za to przepraszać. Dlaczego? Bo kategorycznie odmawiamy sprzedawania Ci wody w cenie drewna.
Tanie drewno jest tanie, bo wjeżdża do Twojego ogrodu prosto z szybkiego przetarcia i chemicznej impregnacji ciśnieniowej – ociekające wodą (często ma 40-50% wilgotności). My z kolei bierzemy surowiec, ładujemy go do sterowanych komputerowo komór i tygodniami "wypiekamy" z niego wilgoć.
Płacisz u nas za technologię i za to, że proces brutalnego kurczenia się, naprężeń i pękania drewna odbył się u nas w piecu, a nie w Twoim ogrodzie, wykręcając sztachety w "śmigła". Jeśli szukasz czegokolwiek, byle najtaniej odgrodzić się od sąsiada na dwa sezony – przepłacisz u nas bez sensu. Wybierz market. Twój portfel (przynajmniej dzisiaj) Ci podziękuje.
3. Budujesz scenografię na jeden sezon (tzw. "pudrowanie trupa")
Jesteś flipperem, planujesz sprzedać dom w przyszłym roku i chcesz szybko postawić ładne donice lub pergolę do zdjęć z drona na portal ogłoszeniowy? Chcesz wziąć pieniądze od kupca i uciec w Bieszczady, nie martwiąc się, co stanie się z drewnem za dwie zimy?
Jesteśmy najgorszym możliwym wyborem.
Pakowanie naszych wyrobów – które nierzadko przeżyją architekturę samego domu – w miejsce, z którym nie wiążesz swojej przyszłości, to jak wynajęcie pancernego Land Rovera po to, żeby pojechać nim do Żabki po bułki. To architektoniczny overkill. Do "przypudrowania" ogrodu na jeden sezon markety nadają się idealnie. Nowy właściciel i tak zauważy problem z gnijącym drewnem dopiero za rok.
4. Wierzysz w magię i cudowne farby z telewizji
To bardzo popularna kategoria marzycieli. Kupują najtańszą, mokrą sosnę i wierzą, że jeśli pomalują ją "cudowną, innowacyjną skandynawską lazurą z tytanem za 300 zł", to zablokują prawa termodynamiki. Wierzą, że magiczna farba powstrzyma pękanie i gnicie od wewnątrz.
Fizyka nie ogląda reklam i nie ma litości. Mokre drewno uwięzione pod szczelną warstwą farby gwałtownie paruje na letnim słońcu. Para wodna generuje ciśnienie i dosłownie wypluwa z siebie Twoją drogą farbę szybkiej, niż zdążysz napisać złą opinię w internecie.
My w Andrewex Garden jesteśmy nudnymi inżynierami, nie iluzjonistami. Wiemy, że żadna chemia świata nie uratuje złego, mokrego podłoża. Jeśli wolisz słodkie kłamstwa z ulotek od naszej brutalnej Suchej Prawdy – nasz przekaz tylko Cię zdenerwuje.
Werdykt: Przetrwałeś tę listę?
Cóż, wygląda na to, że mamy "problem".
Przeczytałeś powyższe cztery punkty, nie odnalazłeś się w żadnym z nich i dotarło do Ciebie, że po prostu masz alergię na prowizorkę. Rozumiesz różnicę między jednorazowym kosztem przy kasie, a świętym spokojem na dekady. Szukasz rzemiosła, które starzeje się z godnością i nie kradnie Twoich letnich weekendów.
Gratulacje. Przeszliśmy wzajemną selekcję. Zostajesz z nami w mniejszości, która rozumie, że biednego nie stać na tanie rzeczy. Prawdopodobnie dogadamy się perfekcyjnie.
Zamiast jednak kupować kolejne obietnice w internecie, sprawdź naszą fizykę własnymi rękami.
[ ZAMÓW BOX PRÓBKOWY I ZWAŻ W DŁONIACH RÓŻNICĘ. ZOBACZ, JAK WYGLĄDA DREWNO, Z KTÓREGO WYCIĄGNĘLIŚMY WODĘ I TWOJE PRZYSZŁE PROBLEMY ]
Zespół Andrewex Garden